Dlaczego dzisiaj?
Bo gdzieś tam sobie siedzą wspaniałe kobiety, entuzjastyczne, pozytywnie nastawione wspaniałe mamuśki, które dzisiaj stwierdziły pisz bloga! Świetnie piszesz (nadal wątpię ...), podziel się tym (chyba się podzielę...), to dobry pomysł! No i uwierzyłam i piszę :)
Dlaczego piszę?
Bo chcę się podzielić moją codziennością zwykłą/niezwykłą, czasami kosmiczną... ze względu na siebie, ze względu na innych...nie wiem, może po prostu jestem kolejną mamą, kolejną kurą domową, kolejną kobietą, która chce wykrzyczeć, że jest, że po prostu jest!!!
O czym piszę?
Piszę o Gościu, fantastycznym synu, który dostarcza mi mnóstwo radości i chyba jeszcze więcej zmartwień (i teraz sobie myślicie: o czym tu pisać, każde dziecko tak ma....), co w nim takiego szczególnego? Otóż Gościu jest niesamowity i niepowtarzalny, jest wyjątkowy, ma cudowne oczy, ma wspaniały uśmiech, ma też autyzm, ten autyzm, ten z filmów (i nie tylko)...ale pewnie niewiele by wygrał w kasynie (nawet się mogę założyć, że nic by nie wygrał!) i żadnej zagadki by też nie rozszyfrował.. o nie!!! Ale potrafi narysować auto :) potrafi tez wspaniale wycinać :) i daje najwspanialsze na świecie buziaki :)
Piszę też o Jagódce, naszej fajnej kropce :) Jagódka też jest wyjątkowa! O tak!! Najlepiej (no bo przecież dziś pisze tylko o tych mocnych stronach) wychodzi jej gryzienie :) Jagódka gryzie gryzaki, ale nie ogranicza się do gumy o nie! Gryzie też stół i pilota a nawet pantofle gryzie! Jakby nie było gryzienie wychodzi jej najlepiej ale potrafi też mówić "ogo", "oooo", "tatata", bo prawdziwa kobieta nie ogranicza się do jednej rzeczy! Jagódka jest chyba taka "normalna", taka bez autyzmu, chyba, bo nie wiadomo, bo czekam....
Piszę też o sobie o mamie, o żonie, o kobiecie która "siedzi" w domu, o kobiecie, która spełnia swoje marzenia w troszkę inny sposób niż sobie zaplanowała, o kobiecie, która potrzebuje się czasem wygadać (a która nie potrzebuje :P), o kobiecie zawziętej, nieugiętej, a zarazem słabej i chyba trochę rozhisteryzowanej (szczerość to podstawa!)
Dlaczego Kosmita?
Bo kiedyś na początku naszej (mojej, mojego cudownego męża i naszego Gościa) drogi przeczytałam pewną książkę: "Kosmita" pani Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel. To książka skierowana do rodzeństwa osób z autyzmem i nie tylko :) i wiecie co? Ta książka, właśnie ta!! Nie żadna inna (a zapewniam było ich wiele) pomogła mi odnaleźć się w tym naszym autyzmie (bo on jest nasz, nie jego!) Dlaczego? Nie ma w niej nic odkrywczego, więc dlaczego? Bo byłam w stanie odczuwać to, co czuła rodzina tego chłopca z autyzmem, bo czytając te książkę czytałam o nas!
Czy ten blog to dobry pomysł?
To się pewnie okaże już niedługo.... ale próbuję, bo chyba czasami warto spróbować czegoś nowego?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz