poniedziałek, 10 czerwca 2013

Dzień bez narzekania

Tak już jakoś mam, że lubię sobie trochę ponarzekać :) Ach jakoś tak chyba za dużo lubię....Nie wiem kiedy to moje narzekactwo się zaczęło, ale może sprowadzę to do czasów nam bardzo obecnych :P Tak powiedzmy 2 lata (jakbym zaczęła pisać na co narzekałam przez całe swoje życie, to bym pewnie książkę napisała :)). No ale niech będą 2 lata w bardzo, bardzo dużym skrócie....

Mieliśmy fajnego syna i tak sobie wymyśliliśmy z Panem J, że fajnie by było mieć dziecko nr.2 :) Oczywiście niedługo później okazało się, że dziecko nr.2 jest w drodze.  I co? Ogromna radość oczywiście, ale...ale się zaczęło...tak źle się czuję, cały czas wymiotuję, to mnie boli...tamto też mnie boli...wszystko mnie boli....o ja biedna, jak mi źle...kiedy w końcu to nasze dziecko nr.2 postanowi do nas dołączyć?! Tak sobie narzekałam, w końcu kobieta w ciąży! Kobiety w ciąży mają prawo narzekać!

Nastał ten wspaniały dzień, kiedy to pojawiła się Jagódka! Radość przeogromna oczywiście! Taki wspaniały, przecudny bobasek :) Ale..ale ("ale" jest słowem zdecydowanie przeze mnie nadużywanym, ciągle jest jakieś ale!), ale ja taka zmęczona jestem, dziecko małe, płacze (jakbym wcześniej nie zdawała sobie sprawy z tego, że niemowlaki płaczą!!) Ciągle tylko, karmienie i przebieranie, żeby chociaż te pół roku już miała. Może by się w końcu czymś zabawiła, już mi brak sił......taka jestem niewyspana...Powszechnie wiadomo, że nie byłam świeżo upieczoną mamuśką (przecież już przez to raz przechodziłam :)), ale wiadomo dzieciątko małe jest męczące...miałam prawo narzekać, przecież rodzicom wolno czasami ponarzekać!

Tak więc nasza Jagódka rosła... usiadła, ba! zaczęła robić szpagaty i inne dziwne ćwiczenia (niejedna akrobatka mogłaby jej pozazdrościć!!!). Cudowne to uczucie patrzeć jak twoje dziecko robi takie postępy, jak się rozwija...ale jest już ciężkie, a tu nosić ciągle trzeba, mogłaby już zacząć chodzić, bo mi ręce odpadną!!!

Tak, chyba każdy rodzic zna to uczucie, ogromna radość i zmęczenie i ciągle się wydaje, że jak już będzie większe, to będzie łatwiej...cóż nie jest, ciągle będzie jakieś ale...Jagódka już chodzi :) Pięknie chodzi! Dumna jestem, ALE...mogłaby już zacząć mówić, bo nie wiadomo dlaczego ona płacze, a tak to by może powiedziała, co jej się tak nie podoba :)

Tak sobie narzekam czasami więcej, a czasami jeszcze więcej niż więcej :P ALE...(znowu to słowo!!!), ale nie dziś, dziś nie narzekam! Nie narzekam, bo dziś  usłyszałam od specjalisty, że Jagódka się pięknie rozwija, że jest bardzo kontaktowa! To wspaniały dzień, dzień bez narzekania :) I chociaż wiem, że to tylko takie słowa na teraz, bo jeszcze wszystko się może zdarzyć, to jestem szczęśliwa :) Dziś mam dzień bez narzekania!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz