Pojawia się potomek nr 1, krew z mojej krwi, dziecko moje ukochane - mój Gościu :) No tak... podobny do tatusia....mało tego, że podobny, to cały tatuś, czoło ma jak tatuś, oczy ma jak tatuś, nawet stopy ma jak tatuś! STOPY!!!!
No a przecież to też mój synek, może też do mamusi podobny troszeczkę, może coś troszeczkę...ociupinkę? Nic z tego! Klon i tyle :P No i ci wszyscy mili ludzie, ciocie, koleżanki, koledzy, wujkowie, dziadkowie, którzy mi mówią, ale podobny do tatusia (kurcze no mają rację, wiem, że mają!)...zdarzyło mi się 2 razy, powtarzam 2 razy, że mi ktoś powiedział, że podobny jest Gościu też do mnie :) Ale się ucieszyłam, taka radość :) Więc jednak chociaż troszeczkę, ociupinkę jednak podobny! Za szybko się zaczęłam cieszyć, bo wszyscy inni jednak niezmordowanie od lat powtarzają, że podobny do tatusia...a ja przecież widzę, że mają rację!
Łudziłam się trochę, że może z wiekiem coś się zmieni, że jednak troszkę...troszeczkę...niepotrzebnie się łudziłam, nic z tego, klon i tyle :P
A Pan J mnie pociesza, że na pewno charakter będzie miał po mnie!!!!! Taaa... nie wiem czy to prawda, a nawet jeśli prawda, to nie wiem, czy się z tego powodu cieszyć, czy też płakać :P
Pojawia się potomek nr 2, krew z mojej krwi, moja córeczka ukochana (wiadomo córeczka, to pewnie do mamusi będzie podobna:)) - moja Jagódka :) No tak podobna do tatusia...Pan J wziął i sklonował! ZNOWU!
Czoło ma podobne do tatusia, usta ma podobne do tatusia, stopy ma podobne do tatusia! STOPY!!! (jak on to zrobił?! STOPY?!) Wszystko ma podobne!
Znowu się łudziłam, że może jednak troszkę, troszeczkę, się zmieni ta nasza Jagódka, że troszkę, ociupinkę do mamusia się upodobni... bo wiadomo kolor oczu się zmienia, włoski też z wiekiem zmieniają barwę...no i zmienia się! Zmienia się...upodabnia się jeszcze bardziej do TATUSIA! Transformacja trwa nadal, oczy zmieniają barwę a jakże, z niebieskiej na brązową (jakby ktoś pytał, to ja mam oczy niebieskie...), włosy też się Jagódce zmieniają, jaśnieją coraz bardziej, no bo w końcu tatuś jest blondynem!!!! Nie można przegapić żadnego szczegółu, oj nie można :P
A Pan J znowu powtarza, że pewnie charakter będzie Jagódka mieć po mamusi....taaa, na pewno tak właśnie będzie :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz