piątek, 31 stycznia 2014

Nie

Jagódko chodź zmienię ci pampersa....Nie!
Jagódko idź pobaw się z Gościem...Nie!
Jagódko oddaj mu ten pociąg!....Nie!
taaaa ona chyba lubi to słowo, powiedziałbym nawet delektuje się nim...

Jagódka stoi przed meblami mówi daj...Co ci dać? To!! :p (no oczywiście, że TO!)
No więc pytam: Dać ci układankę?....Nie!
Dać ci klocki?....Nie!
Dać ci garaż?...Nie!
A może to?...Nie!
A może tamto?....Nie!
wrrrrrrrrrr!!!!!!

A może ona po prostu lubi robić mi na złość?
A może dać ci (i tu wymieniem ostatnią rzecz znajdującą się na półce)?...Nie!....No pomocy to czego ty chcesz kobieto?! Odpuszczam, wychodzę z pokoju (i z siebie!) i co? i FOCH! przychodzi i płacze, łzy jak grochy ogromne, cudne takie :P i patrzy na mnie tymi oczętami, na litość mnie bierze...( myślę sobie kobieto puchu marny!!!!)....wciągam się w te grę i pytam: no to co ci dać? Pokazuje paluchem i mówi: TO! :p
No to w końcu biorę zabawkę, którą mi pokazała i jej daje.....a ona na to: Nie!

Jagódko zejdź z krzesła, bo spadniesz!!!! ......Nie!
Zejdź!!!.....Nie!
No to ją zdjęłam...no to FOCH! (tradycyjnie zachmurzona mina, półobrót plecowy :p taki nie do końca, coby  kątem oka obserwować rozwój sytuacji, ewentualnie dużo mówiący siad płaski :P)

No weźcie i dobijcie mnie! Takim zachowaniom mówię stanowcze i ogromne NIE!!! Nieważne czy to bunt, 2-latka, 3-latka czy 50-latka, mówię, nie pozwolę i już!

No to twardo i stanowczo mówię: Nie! Nie wezmę cie na ręce, duża już jesteś.....FOCH...nie, nie dam ci smoczka...FOCH....nie, nie dam ci ciastka....FOCH.....100% kobiety w kobiecie :P

I wtedy, wtedy zdarza się rzecz magiczna, cudna taka rzecz, o której marzę cały dzień...Pan J wraca z pracy :P wraca i jak to mężczyzna przyjmuje te FOCHY na klatę :P (się gość przecież wyszkolił przez te wszystkie lata spędzone ze mną :P). A ja, ja mogę powiedzieć NIE Jagódko, idź do taty, tatuś ci da zabawkę :P





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz