czwartek, 2 stycznia 2014

Podsumowanie

No i mamy ten Nowy Rok i tak wszyscy podsumowujemy i sobie postanawiamy, no to ja też, a co!

Zacznę może od tego, że rok nasz stary kochany była bardzo udany (nawet nie czuje kiedy rymuje :)) No bo był udany, nie ma co narzekać, właściwie nic się nie zmieniło, no może poza tym, że dzieci urosły (jak to dzieci), ja się ....się zmieniłam, nie żebym przybrała na wadze, nie no co wy! Kształty zyskałam...takie kobiece ;) Przynajmniej mi cieplej teraz w zimie (podstawa to pozytywne myślenie!)
Czy coś jeszcze? Hmmmm....a tam, trochę się tam chorowało, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni!!! Ja się cholera wzmocniłam w tym roku nie ma co! A dzieci jakie wzmocnione...Gościu to już taki mocny, że już by się przydało, żeby się więcej w tym 2014 nie wzmacniał...
Ogólnie to tak prawie bezproblemowo było w tym starym roku, co Wam będę pisać, jakieś tam zęby wychodziły(ą), szkoła jakaś tam się zaczęła, trochę sobie pojeździliśmy, no fajnie było :)

Przejdę może do tej istotniejszej części, bo wszyscy sobie tam coś postanawiają i tak dziś chodzę i myślę, co by tu sobie postanowić!!! Kurcze ile ja się namyślałam i pustka!!! No bo co? Może bym słodyczy nie jadła...taaa jasne, nawet jak to piszę, to wydaje się to jakimś irracjonalnym pomysłem :P Może bym jakąś dietę zaczęła? Ale jak tak się nad tym głębiej zastanowić, to przecież nie potrzebuję :P Tak mi fajnie....ciepło :P No to może bym przestała się tak wszystkim przejmować....za trudne!
Postanowienie noworoczne musi spełniać 2 podstawowe warunki: po pierwsze musi być możliwe do spełnienia...(moje zamartwianie się nie kwalifikuje), po drugie, nie może być związane z jedzeniem..(nie znam nikogo, komu udałoby się dotrzymać noworocznego postanowienia związanego z jedzeniem, pierwsze co robisz jak sobie coś postanowisz, to zaczynasz jeść pokarmy, których sobie odmawiasz...moje słodycze i dieta się nie kwalifikują...).
Takim to sposobem dochodzimy do tego punktu najważniejszego, czyli co by tu zrobić, żeby się nie narobić???? No może by tak odpuścić te postanowienia, bo i tak nic z tego nie wychodzi... tylko wstyd, bo wszyscy sobie coś tam postanowili, a ja nic...Jak sobie postanowię, że będę częściej coś pisać, to przez kolejny rok, ani jednego posta nie przeczytacie :) odpada oczywiście....

Ach więc kończąc te wywody moje bezużyteczne postanawiam w tym roku nic nie postanawiać!!! Dzień za dniem będę sobie nic nie postanawiać i zobaczymy co ten Nowy Rok nam przyniesie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz