czwartek, 9 maja 2013

Pytania

Gościu zadaje mnóstwo pytań, a prawie wszystkie zaczynają się od :"A dlaczego...?"

"A dlaczego jak dmuchamy zupę, to się robi zimna?"
"A dlaczego Jagódka nie ma zębów?" (no nawet on o to zapytał!!!)
"A dlaczego mam być grzeczny?" (dobre pytanie :P, och długo mu na nie odpowiadałam :))
"A dlaczego mam ładnie kolorować?" (no właśnie dlaczego? bo tak?!)

A dlaczego to, a dlaczego tamto...? i ja zaprawiona w bojach odpowiadam, odpowiadam tak jak umiem, no bo staram się, żeby dziecko jak najwięcej się ode mnie dowiedziało, bo przecież wiadomo, każdy rodzic chce przekazać coś swojemu dziecku, jakieś wartości, jakąś wiedzę, coś ważnego...no to odpowiadam, bo a nuż coś ważnego mu przekażę...:P

Tak sobie odpowiadałam, dumna z siebie bardzo (no przecież tyle wiedzy mu przekazuje o życiu)!! Dumna z Gościa, bo pyta, dumna z siebie, bo uczę!
Aż pewnego pięknego dnia moje dziecko oglądając bajkę pyta (i o dziwo to pytanie nie zaczynało się od "A dlaczego...?"), pyta: "A po co jest taki dzik co je trawę?" (nie był to dzik, ale zarówno ja jak i Gościu nie wiedzieliśmy co to za zwierz)

No i wtedy wszytko wzięło w łeb, cała moja nauka i wiedza na nic....no bo po co taki dzik/nie dzik co je trawę? (no bo jak mu to wytłumaczyć, że tak to już jest, że się wszyscy nawzajem zjadamy, że na tego dzika/nie dzika ktoś poluje i go zje, a ten dzik/nie dzik je trawę, a może i coś innego, tego nie wiedziałam)
Zaczęłam intensywnie myśleć a Gościu cierpliwie czekał na odpowiedz i co wymyśliłam...o zgrozo! To dopiero wymyśliłam! Bez zbędnych tłumaczeń odpowiedziałam: "po to, żeby jeść trawę"!!!!!! (świetnie! To dopiero  mu przekazałam wiedzę...), no ale przecież mama też człowiek, nie zawsze na wszystko ma gotową odpowiedź :)

Nasz Gościu nie potrafi się zastosować do pewnych norm społecznych i ciężko mu się odnaleźć w towarzystwie, ale radzi sobie jak umie, a że mówi i pytania zadaje, no to się chłopak komunikuje i wszyscy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi!

Takie np. odwiedziny u pradziadków, wszedł, przywitał się, a potem, wiadomo jak to jest, coś mówić trzeba, zapytał: "A dlaczego wy nie macie zębów?"
No to tłumaczymy, że najpierw się człowiek rodzi i zębów nie ma (patrz Jagódka), potem mu wyrastają i wtedy wypadają (patrz Gościu) potem wyrastają nowe (patrz mama), a potem znowu wypadają i już nie wyrastają (patrz prababcia), wytłumaczone, zakodowane, wizyty ciąg dalszy.....Gościu podchodzi do pradziadka i mówi: ale stara ręka (wskazując na pradziadka rękę), i znowu tłumaczymy, że najpierw się człowiek rodzi i ma gładką skórę (patrz Jagódka) potem.....wytłumaczone, zakodowane, wizyta dobiegła końca, temat tez został zamknięty! (wreszcie!!!)
4 dni później odwiedza nas dziadek. Gościu wita się z nim po czym wyskakuje z pytaniem: "A dlaczego ty nie masz włosów?" :P





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz