piątek, 13 września 2013

O pytaniach i nie tylko....

O Gościu i jego pytaniach mniej lub bardziej dziwacznych i zakręconych już było, ale czas leci i pojawiają się nowe, czasami bardziej zakręcone, czasami mniej :) Zatem dziś będzie znowu o Gościu i jego pytaniach...ale nie tylko....

Może zacznę od tego pytania, które ostatnio pojawia się najczęściej tzn.: "Czy pójdę dziś do szkoły?". Tak, tak, moje dziecko również odczuwa ciężar edukacji :P Pytanie powtarza się regularnie codziennie rano (nawet podczas choroby! Przecież nie wiadomo ile ta choroba potrwa, a nuż to akurat dzisiaj będzie ten dzień, kiedy będzie musiał iść do szkoły :P)

No to teraz pytanie z serii dziwnych, a może raczej z serii tych "o co chodzi" :P
Podczas zabawy Pana J z Gościem (zabawa polegająca nie wiadomo na czym, tzn. przerzucaniu, rolowaniu, podnoszeniu i innych bliżej mi nieznanych czynnościach wywołujących salwy śmiechu??!!! Tak przy okazji zabawy ze mną są dużo mniej atrakcyjne, albo nie umiem się bawić, albo mój umysł już nie ogarnia tego co jest fajne w dziecięcym świecie..), no i właśnie podczas tej zabawy Gościu pyta: "Tato dlaczego położyłeś głowę do góry nogami?" :P Tak to pytanie w pełni odzwierciedla to co się dzieje podczas ich zabaw!

Miało być nie tylko o pytaniach, wiec szybka zmiana tematu, bo będzie o tym, co Gościu mówi do Jagódki, a wierzcie mi oni potrafią być bardzo zabawni, kiedy usiłują się bawić razem :)

Zacznę może od tego co mnie urzekło i nawet łezka się pojawiła, kiedy późnym wieczorkiem przygotowując się do snu Gościu powiedział do Jagódki : " Spij słodko Jagódko!" Tak powiedział i nieważne, że zdarzyło się to tylko raz, bo mam nadzieje, że jeszcze kiedyś się powtórzy :)

No ale jest tego więcej, są pytania: "Jagódko skąd ty się tu znalazłaś?" (Jagódka chowała się za firanką, a Gościu jej szukał :))....albo "Jagódko dlaczego się chowasz?"

"Jagódko chcę cie przytulić...chodź!" (powiedziane podczas ogromnej bieganiny, kiedy to Jagódka wymyśliła sobie, że dobrą zabawą będzie uciekanie przed Gościem :P). Był taki moment, kiedy Jagódka ciągle chciała się przytulać do Gościa a on uciekał, a potem role się odwróciły i to Gościu chciał się przytulać, a mała wojowniczka uciekała i podczas jednej z tych ucieczek Gościu powiedział coś co jest dla mnie absolutnym hitem, mianowicie:"Chodź do mnie Jagódko, kici, kici" :P (nie ma co, chwytał się każdego sposobu :P)

Taaaak, to właśnie Gościu i jego wspaniałe metody kontaktu z nami wszystkimi :P I co z tego, że nie zawsze adekwatne do sytuacji, że czasami troszkę dziwne, za to na pewno wyjątkowe i niepowtarzalne no i przede wszystkim skuteczne! A do tego wywołują uśmiech na naszych twarzach i o dziwo Jagódka, główny odbiorca, że się tak wyrażę, doskonale go rozumie :)



2 komentarze:

  1. Ma dar po ojcu. Mógłbym już sie turlać, jak po nie przymierzając "mątwie" ;)

    Bullvan says ogień Gościu i familio!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że po ojcu! Wszystko ma po ojcu :P

    OdpowiedzUsuń