Jeden dzień, taki zwykły, całkiem zwyczajny dzień...Gościu idzie do szkoły, my z Jagódką zajmujemy się domem :P Pan J sobie pracuje, tak po prostu...
Jeden dzień, kiedy Gościu bawi się z kolegami z klasy!
Jeden taki sobie dzień, kiedy mój syn wychodząc z szatni mówi do swoich kolegów "cześć"!
Jeden taki dzień, taki jaki mają wszyscy inni, taki szary dzień....Gościu wraca ze szkoły i mówi, że Mateusz go uderzył, bo chcieli się bawić tym samym samochodem.
Jeden jedyny dzień, najzwyklejszy w świecie...jemy rosół na obiad, a Gościu opowiada, że Rafał, kolega z zerówki ma w domu takie auto sterowane na pilota i on też takie chce...
Jeden taki, taki po prostu nasz...kiedy Gościu bawi się z Jagódką...tak zwyczajnie się bawi!
Jeden....kiedy Gościu jest z nami cały czas, tak po prostu jest :)
Jeden dzień, a Gościu kłóci się, ze mną, bo nie pozwalam mu grać na komputerze :P
Jeden taki zwyczajny dzień....nie wiem co to znaczy....nigdy nie miałam takiego dnia...nigdy nie był zwyczajny...nigdy bez terapii, pilnowania, stymulacji, schematów, agresji, problemów....
Jeden taki dzień, najnudniejszy, najzwyklejszy dzień ...tylko jeden...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz